Już po raz drugi po zwinięciu bazy w Chałupach, przenieśliśmy naszą szkołę nad francuskie lazurowe wybrzeże. W tym roku w L'Almanarre spędzilismy tam ponad 2 tygodnie. 1 października zapakowaliśmy się w naszego nieśmiertelnego busa i wyruszyliśmy w trasę. 1770 km z Poznania pokonaliśmy w 21 godzin. Oczywiście nie obyło się bez przygód - na autostradzie w niemczech mało co nie zgubiliśmy z dachu desek szkoleniowych a w Szwajcarii okradła nas stacja benzynowa :)

Do pensjonatu Le France dotarliśmy około 9 rano. Na miejscu powitało nas ciepło... 28 stopni :) Po raz kolejny "zagraciliśmy" naszym sprzętem piękny ogród.

Tego samego dnia po południu zaliczyliśmy małe pływanko przy kilkunastu węzłach na plaży La Robinson. Woda na spocie jest super ciepła :) W sobote dotarli pierwsi uczestnicy wyjazdu a w niedzielę przy wietrze o sile 5 B i słonecznej pogodzie ruszyły pierwsze szkolenia windsurfingowe i kitesurfingowe.


Zależnie od kierunku wiatru pływaliśmy albo na plaży tuż przy naszym pensjonacie lub pakowaliśmy sprzęt do busa i jechaliśmy na słynny spot - "La Robinson".

Mimo że październik nie jest najlepszym wiatrowo okresem w Francji to na jego brak nie narzekaliśmy. Przez ponad 2 tygodnie było około 8-9 dni z wiatrem powyżej 4 B. Jednego dnia przyszedł MISTRAL - lokalny wiatr, o sile około 45-50 węzłów. Warunki prawie tylko dla lokalesów - prawie - prócz naszego TEAMU, również nasi kursanci spróbowali swoich sił w walce z przybojem i wyrywającym pędnik z rąk wiatrem. I to z całkiem niezłym skutkiem - Markowi, Przemkowi i Arcziemu chwilami udawało się ujarzmić żywioł :)

Spoty na półwyspie Hyeres nie należą do najłatwiejszych - zależnie od kierunku wiatru tworzy się chop lub załamująca fala. Mimo to szkolenie w tym miejscu przynosi bardzo dobre efekty - w końcu jest "przymus" porządnego nauczenia się startu z wody czy startowania latawca w przyboju. L'Almanarre jest również świetnym miejscem do nauki pływania na falach - przybój jest bardzo łagodny, nie kasuje sprzętu no i fale pojawiają się prawie zawsze - nawet gdy wieje 4-5 B.

Prócz zróżnicowanych spotów miejsce to zaoferowało nam masę "bezwietrznych" atrakcji. Warto zwiedzić miasto Hyeres, bardzo blisko jest do St Tropez, Toulon'u czy Cannes. Warto również zaopatrzyć się w nurkowe ABC - co kawałek znajdziemy fajną miejscówkę na nura gdzie prócz ciekawych rybek i muszli możemy np. zapolować na ośmiornice, co próbowaliśmy uskutecznić - po godzinnej walce wiaderkiem i kijem ośmiornica nam nawiała...
Naszą największą "adrenalinową" zajawką były skoki ze skałek - co tu dużo pisać - zobaczcie poniższy filmik...
....i wyraz twarzy każdego kto spróbował skoku

PODSUMUWUJĄC - WRACAMY TAM ZA ROK !!
Rezerwacje:
info@easy-surfcenter.pl
Tel: +48 513 020 571
Informacje nt. szkoleń:
Michał "LUSSIK" Lussa
Tel: +48 513 020 571
gadu-gadu: